Clash Royale to mobilna strategia z prawdziwego zdarzenia [Android, iOS]

Clash of Clans – coś wam to mówi? Chyba tak. To jeden z najbardziej kasowych hitów w świecie mobilnego grania. Jego twórcy – studio Supercell - właśnie wypuścili na rynek kolejny tytuł - Clash Royale. Widać w niej doświadczenie twórców, które przekłada się na produkt wysokiej jakości, jakim bez wątpienia Clash Royale jest.

Zacznijmy od tego, że zarabiająca na swoich grach miliony grupa Supercell znana jest z wypuszczania gier w małych ilościach, za to dobrej jakości. W jej ofercie znajdują się obecnie cztery tytuły i między innymi przez to gra w nie 100 milionów graczy…. dziennie. Nie ma się co dziwić, w końcu kto nie zainstalowałby gry po zobaczeniu jej w reklamie z Liamem Neesonem emitowanej w przerwie meczu Superbowl.

Clash Royale jest strategią czasu rzeczywistego, w której gracz musi wysyłać swoje wojska w stronę przeciwnika i równocześnie bronić własnej bazy. Celem jest dotarcie do głównej bazy, po której zniszczeniu gracz wygrywa. Za każdy zniszczony budynek uzyskuje się koronę. Gracz wysyła różne rodzaje wojsk za pomocą kart. Rozgrywka ograniczona jest czasowo, nie ma trybu offline.

Na kartach widnieją postacie, które można było dostrzec już w Clash of Clans. Tutaj gracz ma możliwość ich ulepszania, po zebraniu odpowiedniej liczby kart i oddaniu na ten cel garstki złota. Każda z postaci ma swoje mocne i słabsze strony – gobliny dobrze atakują gigantów, z kolei giganci nadają się do niszczenia budynków.

Każdy z graczy ma 2 wieże i jedną warownię. Plansza jest niewielka, pomiędzy symetrycznymi polami walki jest rzeka i 2 mostki. Graczy różni jedynie talia kart. Użycie karty skutkuje odjęciem punktów swoistej energii, która na bieżąco się odnawia. Im lepsza postać, tym więcej punktów energii potrzebuje. W dalszej części rozgrywki gracze mogą też dołączać do klanów.

Po upływie regulaminowego czasu doliczanych jest 30 sekund – wtedy panuje zasada, którą w piłce nożnej określa się mianem „złotej bramki”. Ten, kto pierwszy zniszczy jeden z budynków przeciwnika, ten wygrywa. Jeśli tak się nie stanie, liczone są zdobyte korony – kto ma więcej, ten wygrywa. Zasady nie są skomplikowane, ale trzeba strategicznego zmysłu, żeby szybko i płynnie awansować.

Rozgrywka online zmieniła oblicze gier wideo. Nic więc dziwnego, że studio tak jak w Clash of Clans postawiło na kontakt z prawdziwymi graczami. Szukanie przeciwnika trwa sekundy inna sprawa, że jego pokonanie z początku przynajmniej bywa dość trudne. Z każdym przegranym meczem poziom trudności spada, by zaraz po wygranej znowu się podnieść. Gracz ma także możliwość oglądania meczy na żywo, które odbywają się między najlepszymi.

Zobacz również: Appshaker 2 #23: Posture, Ampere i The Wolf

Aby wykluczyć udział szczęścia w wygranej potyczce, założyłem slipki w czterolistne koniczynki, koszulkę z liczbą 7, naszyjnik z podkową, a na biurku stał słonik z podniesioną trąbką. Po dwóch pierwszych łomotach, które dostałem, czynnik szczęścia można było wykreślić z listy „sposoby na sukces w „Clash Royale”. Ta gra jest strategią z prawdziwego zdarzenia, mimo że z początku na taką nie wygląda.

Dość wysoki poziom trudności już na wejściu sugeruje, że gra obraca się w systemie pay-to-win. I trudno się z tym nie zgodzić, choć pieniądze nie wystarczą, by wspiąć się na wyżyny rankingu graczy. Gra się wspaniale, czuć rywalizację z drugą osobą, jest dynamicznie i bez krzty nudy. Mamy tu niespełna 50 kart i 7 aren do odblokowania, a w oparciu o punkty za wygrane mecze prowadzony jest ranking graczy. To wszystko podane w wspaniałej oprawie audiowizualnej, robi wrażenie.

Pisząc tę recenzję ciągle omyłkowo pisałem Cash Royale zamiast Clash Royale.d Nic w tym dziwnego, bo gra jakoś niespecjalnie różni się modelem finansowania od poprzedników. Jedyne usprawnienie to brak odnawialnej energii, która została zastąpiona slotami na skrzynki. Otwieranie skrzynki na jednym z czterech dostępnych slotów może trochę trwać, a gdy wszystkie sloty są pełne, gracz może grać dalej, jednak jeśli wygra żadnej skrzynki nie dostanie, bo w „garażu” nie ma na nią miejsca.

Clash Royale to wspaniale wyglądająca strategia z prawdziwego zdarzenia. Niech cukierkowa grafika was nie zwiedzie, trzeba tęgiej głowy lub tępego przeciwnika, by wygrywać mecze. Rozgrywka nie jest ograniczona odnawialną energią. W całej produkcji widać doświadczenie studia Supercell na rynku gier. Przygotujcie się więc na długie godziny spędzone na internetowych potyczkach, bo Clash Royale naprawdę potrafi wciągnąć.

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Aplikacje:

Jest nowy Instagram na mobilnego Windowsa. Wciąż jako... wersja beta W te mobilne gry codziennie gra... 100 milionów osób Który z układów w smartfonach jest najbardziej wydajny? iSlash Heroes - nowych pomysłów niewiele, ale gra się całkiem przyjemnie [Android i iOS] Peeple to kontrowersyjna aplikacja służąca do oceniania innych ludzi. Nie sądzę, by internet był na nią gotowy Pojawiło się kolejne zagrożenie na Androidzie. Na atak podatnych jest 500 mln urządzeń. Jak się zabezpieczyć? Snapchat mnie przeraża, ale ja po prostu z niego nie korzystam Deweloperzy, którzy postawili na Windowsa zarabiają ponad dwa razy więcej niż koledzy od Androida! Smartfon zamiast komputera pokładowego w samochodzie? Takie rozwiązanie proponuje Honda father.io ma być FPS-em, który będzie dziać się w twojej okolicy Microsoft uśmiercił swoje lekarstwo na niewielką liczbę aplikacji na mobilnego Windowsa, ale oferuje deweloperom alternatywę Futurama Game of Drones, czyli "shut up and take my money"? [Android i iOS] Meizu przegrało walkę z siłami natury. Świetnie zapowiadający się Pro 5 mini anulowany przez trzęsienie ziemi Pomysł dobry, wykonanie też, ale... zawiodła reklama - recenzja BBTAN [Android i IOS] Atak klonów - sukcesem tych gier "podzieliło się" kilku deweloperów Power Hover - prosto, ładnie i bez mikropłatności. Tak moi drodzy powinno się robić gry [Android i iOS] Ile transferu zużywają popularne aplikacje? Wielki powrót po 10 latach. Jest jednak jedna rzecz, której GTA: Liberty City Stories nie mogę wybaczyć - recenzja (iOS i Android) Samotny wilk chwyta za broń - recenzja Lonewolf [Android i iOS] Alto's Adventure - przygoda z morałem dla innych deweloperów - recenzja [iOS i Android] Google otwiera internetową księgarnię z "książkami, których nie wydrukujesz" Lost in Harmony - sztuka, obok której nie można przejść obojętnie [Android i iOS] Blade: Sword of Elysion, czyli ostrza, miecze i topory. Trzeba zabijać, zabijać i jeszcze raz zabijać [iOS i Android] Z WhatsAppa korzysta już ponad miliard użytkowników miesięcznie

Popularne w tym tygodniu:

Spełnij swoje marzenia