Power Hover - prosto, ładnie i bez mikropłatności. Tak moi drodzy powinno się robić gry [Android i iOS]

Odrobina fabuły, ciekawa mechanika i dynamiczna rozgrywka to kilka cech, które mogą przyświadczać o sukcesie gry. Power Hover to przygodowa zręcznościówka, która ma wszystkie te cechy, więc wróżę jej świetlaną przyszłość.

Gracz wciela się w jednego z mieszkańców małej wioski. Osada oddalona o bardzo duże odległości od elektrowni, właśnie przeżywa krach, ponieważ linie zasilające się zepsuły. Aby wioska mogła dalej funkcjonować, trzeba z powrotem przywrócić energię. Główny bohater wskakuje więc na hoverboarda i przemierza bezludne pustynie, wody, wyspy w poszukiwaniu energii…

Akcja osadzona jest w jakimś futurystycznym świecie. Podoba mi się jednak, że gracz wchodzi w interakcję z fabułą. Już na tym etapie mogę powiedzieć, że oprawa audiowizualna pomimo kilku późniejszych niedociągnięć, stoi na bardzo przyzwoitym poziomie. Podobnie jest z muzyką, jednak na tym polu gra wypada odrobinę gorzej.

Pod kątem mechaniki gra jest bardzo dynamiczna i to działa na jej korzyść. Gracz tąpnięciami w lewo i prawo steruje bohaterem. Sterowanie jest jednak dość specyficzne i trzeba się do niego przyzwyczaić. Początkowo zbieramy tylko baterie, później trzeba gonić złodzieja, który je ukradł. Energia, którą zbierzemy stanowi nasz końcowy wynik.

Zebrane w poziomach punkty przeliczane są na jakąś uniwersalną walutę, za którą można kupić poszczególne stacje na mapie poziomów. W zamian za to, można dostać dodatkowe życie, albo zwiększyć pole magnetyczne przyciągające do siebie baterie. Co kilka poziomów pojawia się boss, w tym przypadku to niekończący się poziom ze stale rosnącym poziomem trudności.

W trakcie pościgu przejeżdżamy przez checkpointy. Trzeba też utrzymać się w polu widzenia kamery. Uderzenie w jakiś słup, najechanie na minę czy bombę to utrata życia i powrót do poprzedniego punktu kontrolnego. Od technicznej strony przypomina mi to nieco tytuł Frisbee Forever, w który grałem już kilka lat temu. Jednak zarówno pomysł jak i wykonanie w tym przypadku są o niebo lepsze.

Zobacz również: Appshaker 2 #2 - gry i aplikacje na Androida

Ostatnio pisałem o mikropłatnościachd, które potrafią zrujnować wasz budżet. Bardzo cieszę się, że chociaż w tym przypadku twórcy nie zdecydowali się na odnawialną energię czy walutę premium. Wszystko odblokowywane jest w trakcie grania. Nie ma modelu free-to-play albo pay-to-win, jest adware, które w tym przypadku sprawdza się idealnie.

Gra praktycznie rzecz biorąc nie ma mikropłatności. Jest jedna, jednorazowa, która wyłącza reklamy, co w przypadku tej gry skutkuje też odblokowaniem dostępu do wszystkich poziomów. Twórcy postawili bowiem na dość oryginalne rozwiązanie. Gra jest darmowa, ale przejście do kolejnego poziomu poprzedzone jest 15–30 sekundowym seansem reklamowym.

Ilość reklam jest raczej duża. W przypadku innych gier po obejrzeniu 2–3 gra odrzuca obejrzenie kolejnych i wymusza zakup diamentów/powtórzenie poziomu. Tutaj po obejrzeniu 11 z rzędu wciąż miałem możliwość oglądania kolejnych, nie musiałem na nic czekać. To rozwiązanie jest o tyle dobre, że jeśli ktoś nie chce wydawać nic na grę – nie musi tego robić. A jeśli chce pozbyć się reklam, wystarczy, że zapłaci (ok. 3,99€/4,99$)

Poza tym za grą przemawia bardzo ciekawy pomysł i mechanika. Gra się naprawdę przyjemnie. Jest spora różnorodność tras, kilku bohaterów, dużo poziomów, dobry model finansowania. Do majstersztyku zabrakło może nieco muzyki i dłuższego wprowadzenia do fabuły. Na ten moment ta gra to jedna z najciekawszych darmowych zręcznościowych przygodówek. Zdecydowanie – polecam.

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Aplikacje:

Ile transferu zużywają popularne aplikacje? Wielki powrót po 10 latach. Jest jednak jedna rzecz, której GTA: Liberty City Stories nie mogę wybaczyć - recenzja (iOS i Android) Samotny wilk chwyta za broń - recenzja Lonewolf [Android i iOS] Alto's Adventure - przygoda z morałem dla innych deweloperów - recenzja [iOS i Android] Google otwiera internetową księgarnię z "książkami, których nie wydrukujesz" Lost in Harmony - sztuka, obok której nie można przejść obojętnie [Android i iOS] Blade: Sword of Elysion, czyli ostrza, miecze i topory. Trzeba zabijać, zabijać i jeszcze raz zabijać [iOS i Android] Z WhatsAppa korzysta już ponad miliard użytkowników miesięcznie Punch Club - bijatyki z lat 80., w fabularnej retro-strategii [Android, iOS] Downwell na kolana nie powala, ale niektórzy mogą zobaczyć w nim "to coś" - recenzja [Android, iOS] Jak sprawdzić, kto do mnie dzwoni? Jest na to aplikacja Wiatr we włosach, który czuć od samego patrzenia. Recenzja Traffic Rider [Android, iOS] Samsung w tym roku może udostępnić wszystkie swoje aplikacje użytkownikom iOS Crashlands miał być grą, na której nie można się zawieść. I tak też się stało [Android i iOS] The Room Three – nie mogłem się doczekać tej gry i się nie zawiodłem [Android i iOS] Jump Buddies - Polacy grają jako pierwsi. A może jednak nie? [Android] Worms 4 - totalna rozwałka z dozą humoru i garstką wspomnień Czy zamierzasz korzystać z Netflixa? Podsumowanie ankiety Czy zamierzasz korzystać z Netflixa? [Ankieta] BattleHand wpadł mi w oko i... po chwili z niego wyleciał [Android i iOS] 7 świątecznych dodatków do znanych i lubianych gier mobilnych [Android, iOS i Windows] Cut the Rope: Magic - kolorowa gra przeznaczona dla całej rodziny [Android i iOS] Cortana na Androidzie dostała aktualizację, ponieważ ograniczała działanie smartfonów Microsoft Apps to aplikacja na Androida starająca się na siłę pokazać, że Amerykanie są fajni

Popularne w tym tygodniu:

Ekrany 18:9 nabierają jeszcze więcej sensu. YouTube w końcu aktualizuje swoją aplikację Files Go, czyli Google będzie miał własnego menedżera plików Apple Clips 2.0 już jest. Zostałem hologramem z "Gwiezdnych wojen" SkyCash - szkoda, że tak świetna usługa ma tak skopaną aplikację Fałszywy WhattsApp w sklepie Play pobrany ponad milion razy Face ID nie zadziała w niektórych aplikacjach polskich banków. Użytkownicy muszą korzystać z PIN-u