Downwell na kolana nie powala, ale niektórzy mogą zobaczyć w nim "to coś" - recenzja [Android, iOS]

Jeśli grafika w grach ma dla Was kluczowe, nie czytajcie tej recenzji. Jeśli gra według Was musi mieć fabułę, a postaci charakterystyczne cechy i rozbudowane opcje modyfikacji, odsyłam do innych artykułów. Ale jeśli cenicie old-schoolowy klimat, dynamiczną rozgrywkę i prostą angażującą mechanikę, to przedstawiam Wam drodzy państwo – Downwell.

Gra, która wygląda jak każda inna (przy założeniu, że przeniesiemy się w czasie o 20 lat wstecz) lecz działająca jakby płynniej i jakby bardziej dynamicznie. Mamy małego bohatera, drzewko, ławeczkę i studnię. Właśnie, studnię, z angielskiego 'well'. Nie trzeba być ani anglistą, ani nejtiw spikerem, żeby domyślić się, że to o nią będzie się opierała gra.

Hop do studni!

Po wskoczeniu rozpoczyna się rozgrywka. W prostym telegraficznym skrócie to spadanie i unikanie przeszkód. Wiecie, takie Icy Tower, tylko że w dół. Nudne, prawda? Twórcy chyba pomyśleli o tym samym i dodali jeden element, który dość znacznie urozmaica rozgrywkę – wystrzałowe buty! I bynajmniej nie chodzi tu o nową kolekcję najek czy adidasów.

Po lewej stronie strzałki, po prawej duży biały przycisk. Do czego strzałki służą, każdy wie, a przycisk to strzelanie z wcześniej wspomnianych butów. Strzelanie jak z karabinu, jak z shotguna lub jak laserem, w zależności od tego, jaki bonus uda się zebrać. Arsenał można zmienić wskakując do jednej z pobocznych jaskiń.

Tam znajdziecie grzybek, choinkę lub kamień. Jego zniszczenie, podobnie jak niszczenie wszystkiego innego, możliwe jest dzięki butom. Poza jaskiniami są przeciwnicy – z reguły dotknięcie czerwonego zabiera życie, a dotknięcie białego daje diamenty. Te z kolei można wymieniać w sklepach na dodatkowe akumulatory samochodowe czy dwudaniowy obiad.

Akumulatory podładują broń, której amunicja standardowo odnawia się po zetknięciu z ziemią, a obiad przywróci nieco punktów życia. Są tu cztery takie życia, ale dzięki bonusom może ich być więcej. Może to niewiele, ale sprawia, że gra jest bardziej wymagająca. Niestety mam wrażenie, że bardzo często wynik zależny jest od przypadkowego spadania. Na tym polu prosta mechanika zwyczajnie zatem zawiodła.

Wraz ze zdobywaniem kolejnych punktów odblokowywane są postaci (różne odmiany białego człowieczka) oraz planety. Te drugie to nic innego jak zwykła zmiana kolorów tła i otoczenia. Różnorodność jest dosyć niezła. Grafika podobnie jak audio stylizowana jest na stare konsole. Prostota sterowania też do tego nawiązuje i według mnie ma to swój urok.

Zobacz również: Appshaker 2 #20: PolyGen, Roller Coaster Tycoon, Symmetria i inne

Czy to endless? I tak, i nie

Downwell po części można nazwać grą nieskończoną, bo faktycznie studnia prowadzi do jądra ziemi, o ile nie głębiej. Składa się jednak z etapów. Po przejściu każdego z nich można wybrać sobie bonus. Może to być jabłko (odnawia zdrowie), balonik (lata sobie) lub np. dron (beep, boop, jestem dronem).

Jak widać twórcom humor dopisał, ale wielu i tak stwierdzi, że gra nie jest warta złamanego grosza. Bo…

Pixel Art? Jaki art? Toż to leniwi graficy i programiści

Wszystko w pixel-artowym stylu. Tło czarne, białe elementy. Główny bohater też taki kwadratowy. Nie zgadzam się jednak ze stwierdzeniem, że twórcom się nie chce. Pixel-art ma po prostu swój urok, a jeżeli ktoś go nie dostrzega, to pewnie swoją przygodę z grami rozpoczął stosunkowo niedawno. Lub ma też inny gust, ale o tym – jak wiemy – się nie dyskutuje.

Do odblokowania jest oczywiście więcej niż 6 planet

Może to koszta? Też nie. Przynajmniej nie w Downwell. Gra kosztuje niecałe 14zł, co według mnie jest drobną przesadą, bo nie oferuje z kolei aż tyle, by tak się cenić. Niemniej to indywidualna sprawa. Są tu tryby, planety, bardzo dynamiczna rozgrywka i czuć old-schoolowy klimat. To wystarczająco by spędzić przy grze trochę wolnego czasu, lecz zbyt mało, by doprowadzić gracza do euforii.

Grono odbiorców jest dość specyficzne, podobnie jak sama gra. Nie każdemu spodoba się jej wygląd, ale każdy może zauważyć wartką akcję, wybuchy i nieco komiczny charakter. Nie ukrywam, że mi nie do końca przypadła do gustu, ale od wielu zbiera pochlebne recenzje. Może mam inny gust. A może po prostu urodziłem się za późno?

Podziel się:

Przeczytaj także:

Ten artykuł ma 1 komentarz

Pokaż wszystkie komentarze

Także w kategorii Aplikacje:

Jak sprawdzić, kto do mnie dzwoni? Jest na to aplikacja Wiatr we włosach, który czuć od samego patrzenia. Recenzja Traffic Rider [Android, iOS] Samsung w tym roku może udostępnić wszystkie swoje aplikacje użytkownikom iOS Crashlands miał być grą, na której nie można się zawieść. I tak też się stało [Android i iOS] The Room Three – nie mogłem się doczekać tej gry i się nie zawiodłem [Android i iOS] Jump Buddies - Polacy grają jako pierwsi. A może jednak nie? [Android] Worms 4 - totalna rozwałka z dozą humoru i garstką wspomnień Czy zamierzasz korzystać z Netflixa? Podsumowanie ankiety Czy zamierzasz korzystać z Netflixa? [Ankieta] BattleHand wpadł mi w oko i... po chwili z niego wyleciał [Android i iOS] 7 świątecznych dodatków do znanych i lubianych gier mobilnych [Android, iOS i Windows] Cut the Rope: Magic - kolorowa gra przeznaczona dla całej rodziny [Android i iOS] Cortana na Androidzie dostała aktualizację, ponieważ ograniczała działanie smartfonów Microsoft Apps to aplikacja na Androida starająca się na siłę pokazać, że Amerykanie są fajni 5 gier, które przywędrowały na urządzenia mobilne z konsol i pecetów [Android, iOS i Windows] Sniper Fury - furia, do jakiej mogą doprowadzić mikropłatności [Android, iOS i Windows] Rayman Adventures - recenzja [Android i iOS] Star Wars - 5 najlepszych gier mobilnych [wideo] Instagram wprowadza namiastkę technologii 3D Touch dla użytkowników Androida 5 najlepszych gier słownych po polsku na smartfony i tablety [Android, iOS i Windows] Aparat Cardboard to darmowa aplikacja Google'a, która zamieni Twój telefon w aparat VR. Jest świetna! Star Wars: Galaxy of Heroes - recenzja galaktyki pełnej bohaterów [Android i iOS] Granie w samolocie? Tym 5 tytułom brak Internetu nie zaszkodzi [Android, iOS i Windows] Weekendowy Zestaw Gier i Aplikacji: Bridge Builder Simulator, A Call From Santa oraz Football Manager Touch 2016

Popularne w tym tygodniu:

Ekrany 18:9 nabierają jeszcze więcej sensu. YouTube w końcu aktualizuje swoją aplikację Files Go, czyli Google będzie miał własnego menedżera plików Apple Clips 2.0 już jest. Zostałem hologramem z "Gwiezdnych wojen" SkyCash - szkoda, że tak świetna usługa ma tak skopaną aplikację Face ID nie zadziała w niektórych aplikacjach polskich banków. Użytkownicy muszą korzystać z PIN-u