Lost in Harmony - sztuka, obok której nie można przejść obojętnie [Android i iOS]

Cieszę się, że pomimo dużej ilości niewypałów i gier, które plamią imiona wielu znanych serii, powstają jeszcze gry takie jak właśnie Lost in Harmony. Gry, które rozpatrujemy bardziej w kategorii dzieła sztuki aniżeli gry. Gry, które wyciszają i pozwalają się zrelaksować, a na dodatek opowiadają historię z morałem.

Fabuła

Z góry mówię – spoilerów nie będzie. Mogę wam tylko powiedzieć, że mamy do czynienia z chłopcem Kaito, który jest w stałym kontakcie ze swoją przyjaciółką Ayo. Bohaterowie piszą ze sobą wieczorami, a następnie spotykają się w snach Kaito. To właśnie o te sny opiera się cała rozgrywka.

Ewidentnie widać, że Ayo ma jakiś problem, czegoś się boi, lecz wszystko owiane jest z początku tajemnicą. Każdy sen z kolei ma na celu zobrazowanie czegoś, czasem w dość głęboki, metaforyczny sposób. Gracz może poczuć się jakby brał udział w tych wydarzeniach. Na Androidzie gra zadebiutowała w miniony czwartek i mogę tylko powiedzieć, że ta data też ma związek z fabułą gry.

Rozgrywka

W każdym ze snów spotkamy się z Kaito jadącym na deskorolce i Ayo siedzącą na jego plecach. Zadaniem gracza jest przesuwanie palca po ekranie i poruszanie głównym bohaterem, który musi unikać przeszkód. Nadchodzą one zza bohatera, z boków oraz ze spodu. Nasza dwójka wydaje się być nieruchoma, z kolei wszystko, co ją otacza dynamicznie zmienia swoje położenie.

Poza tym, że dzieje się to bardzo szybko, to też rytmicznie. Gra stawia bowiem ogromny nacisk na dźwięk. Przeszkody pojawiają się wraz z rytmem, a wsłuchanie się w muzykę dość znacznie ułatwia grę, która potrafi być wymagająca. Każdy sen dostępny jest na dwóch poziomach trudności, ale przeskok między nimi nie jest aż tak duży.

Scenerie zmieniają się, co jakiś czas i jest ich bardzo dużo. Wykonane są starannie i z dbałością o detale. Co jakiś czas pojawiają się też punkty na ekranie, w które trzeba rytmicznie uderzać. Wygląda to podobnie jak w Cytus, z tym, że tu nie ma linii, która wskazuje moment tapnięcia. Kierować się trzeba głównie muzyką.

Zobacz również: Appshaker 2 #35 - Penarium, The Big Journey, Elegance UI i inne

To, co tak naprawdę spodobało mi się w tej grze to spokój jaki towarzyszy całej rozgrywce. Gracz może w bardzo łatwy sposób utożsamić się z głównym bohaterem. Muzyka również jest naprawdę wybitna. Każdy poziom składa się z kilku utworów, które z poziomu aplikacji przeniosą nas do sklepu iTunes gdzie będziemy mogli je kupić. Tytuł idealnie odnosi się do rozgrywki, a nie zawsze się to sprawdza.

Przejście głównego wątku może zająć wam mniej niż 2 godziny. Jednak po nim dopiero rozpoczyna się zabawa. Każdy może ułożyć własną linię muzyczną albo skorzystać z dostępnej biblioteki społeczności. Twórcy zapowiedzieli, że wydadzą kolejną grę na wzór tej właśnie z inną postacią i kompletnie nową fabułą. Jedyny warunek — 100 000 graczy musi zakupić pełną wersję Lost in Harmony.

Wersja darmowa na Androida oferuje 4 sny, w które można zagrać. Resztę zawartości, można odblokować jednorazową płatnością za 18 zł. Nie ma tu mikrotransakcji, zaburzyłyby one harmonię, która jest domeną tej gry. Wśród licznej palety języków zabrakło niestety polskiego, choć po angielsku wszystko napisane jest bardzo prostym językiem, więc nie zaliczyłbym tego do minusów.

Podsumowując – wyciszająca zręcznościówka, gra muzyczna, wspaniałe wykonanie, klimatyczna muzyka oraz linia fabularna niosąca ze sobą konkretny morał – tak w skrócie można opisać Lost in Harmony. Jeśli obcowanie człowieka ze sztuką ma się dokonywać w taki właśnie sposób, to częściej chciałbym z taką właśnie sztuką obcować.

A jak wam podoba się Lost in Harmony? Piszcie! Ze Sklepu Play pobierzecie wersję demo, z kolei z App Store pobrać można tylko wersję premium za 3,99 euro.


Podziel się:

Przeczytaj także:

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy

Pokaż wszystkie komentarze

Także w kategorii Aplikacje:

Blade: Sword of Elysion, czyli ostrza, miecze i topory. Trzeba zabijać, zabijać i jeszcze raz zabijać [iOS i Android] Z WhatsAppa korzysta już ponad miliard użytkowników miesięcznie Punch Club - bijatyki z lat 80., w fabularnej retro-strategii [Android, iOS] Downwell na kolana nie powala, ale niektórzy mogą zobaczyć w nim "to coś" - recenzja [Android, iOS] Jak sprawdzić, kto do mnie dzwoni? Jest na to aplikacja Wiatr we włosach, który czuć od samego patrzenia. Recenzja Traffic Rider [Android, iOS] Samsung w tym roku może udostępnić wszystkie swoje aplikacje użytkownikom iOS Crashlands miał być grą, na której nie można się zawieść. I tak też się stało [Android i iOS] The Room Three – nie mogłem się doczekać tej gry i się nie zawiodłem [Android i iOS] Jump Buddies - Polacy grają jako pierwsi. A może jednak nie? [Android] Worms 4 - totalna rozwałka z dozą humoru i garstką wspomnień Czy zamierzasz korzystać z Netflixa? Podsumowanie ankiety Czy zamierzasz korzystać z Netflixa? [Ankieta] BattleHand wpadł mi w oko i... po chwili z niego wyleciał [Android i iOS] 7 świątecznych dodatków do znanych i lubianych gier mobilnych [Android, iOS i Windows] Cut the Rope: Magic - kolorowa gra przeznaczona dla całej rodziny [Android i iOS] Cortana na Androidzie dostała aktualizację, ponieważ ograniczała działanie smartfonów Microsoft Apps to aplikacja na Androida starająca się na siłę pokazać, że Amerykanie są fajni 5 gier, które przywędrowały na urządzenia mobilne z konsol i pecetów [Android, iOS i Windows] Sniper Fury - furia, do jakiej mogą doprowadzić mikropłatności [Android, iOS i Windows] Rayman Adventures - recenzja [Android i iOS] Star Wars - 5 najlepszych gier mobilnych [wideo] Instagram wprowadza namiastkę technologii 3D Touch dla użytkowników Androida 5 najlepszych gier słownych po polsku na smartfony i tablety [Android, iOS i Windows]

Popularne w tym tygodniu:

Jak rozmyć tło na zdjęciu? Nie musisz mieć specjalnego telefonu Appshaker 2 #40: Music Translator, Kidu, BalanCity, Sheepwith i inne Appshaker 2 #39: Fortune City, Sumeru, SideIcon i inne