Angry Birds czy może Angry Players? Recenzja Angry Birds 2

Do sklepów z aplikacjami trafiła właśnie druga część największego hitu wszech czasów na urządzenia mobilne. Angry Birds to gra, której popularność rosła wraz z rozpowszechnianiem się smartfonów. Na podstawie gry powstało pełno jej odłamów, seriali, maskotek, gadżetów, a w planach jest nawet film. Dużo komercji, a jak jest z grą?

Angry Birds

Angry Birds (Ekaterina_Minaeva / Shutterstock.com)

Angry Birds 2 to kolejna produkcja studia Rovio, tym razem tak bardzo przełomowa, że w jej nazwie pojawiła się cyferka 2. I nie ma co ukrywać, względem pierwszego Angry Birds, które oprócz Stella Pop było dotychczas jedynym, w które przyszło mi grać, dosyć dużo się pozmieniało. Na lepsze czy gorsze? I tak, i tak.

Fabuła się nie zmieniła — wściekłe ptaki gonią świnie uciekające sterowcem. Po wejściu naszym oczom ukazuje się świat podzielony na kilkanaście krain, które łączy jedna wspólna droga z poziomami. Grafika to awans o kilka stopni względem poprzednika. Jest dużo refleksów, małych elementów, wszystko jest szczegółowe i przyjemne dla oka. Jeśli komuś brakowało płynności w animacjach, teraz może nacieszyć się 60 klatkami na sekundę.

Muzyka to wciąż ta psychodeliczna pętla, która już do starości kojarzyć będzie mi się z tą grą. Choć przechodzenie pomiędzy krainami sprawia, że płynnie zmienia się nie tylko naświetlenie, ale również muzyka. Ciekawy efekt. Przechodząc do poziomu też widać skok, przynajmniej, jeśli chodzi o grafikę. Plansze budowane są na naszych oczach, a podczas celowania w rogu ekranu pokazane są zbliżone twarze świń lub ptaków.

Prawa strona planszy pozostała ta sama. Strzelanie do konstrukcji zbudowanych z elementów kamiennych, drewnianych lub lodowych, wśród których znajdziemy świnie i materiały wybuchowe. Mamy 3 podstawowe ptaki, które rozbijają każdy z tych materiałów oraz 4 dodatkowe. Na planszy są jeszcze dmuchawy, które wytwarzają wiatr oraz kwiatki wystrzeliwujące złapane elementy

Pozmieniało się jednak po lewej stronie, a to za sprawą kart. W pierwszych częściach ptaki podchodziły do katapulty stając w kolejce. Było ich kilka, kiedy jednym się nie udało, można było wysłać innego. Tutaj natomiast, dostajemy losowo kilka kart z ptakami, z czego 3 z nich są dostępne i mamy w nich wybór. Kiedy poziom zniszczeń osiągnie odpowiednią wartość, dostajemy dodatkową kartę. Ta może się przydać, bo poziomy zbudowane są z kilku etapów.

Zobacz również: Appshaker 2 #37: Yesterday, Rullo, Beholder i inne

Przejście jednego etapu (unicestwienie świń) pozwala na przejście do kolejnego. Co kilka poziomów spotkamy się również ze sterowcem, którym uciekają świnie i trzeba wtedy zniszczyć bossa. Po przejściu 25 poziomów odblokujemy Arenę, która jest niczym innym jak trybem endless – Gramy tak długo aż braknie nam kart. Tryb multi? Tak, tabela liderów wśród znajomych na FB.

Wszystko okej, ale hajs się musi zgadzać

No i tutaj zakończymy tęczowe opowiadania o tym, jak poprawiło się Angry Birds i przejdziemy do minusów gry. Totalnie nie podoba mi się idea kart. Czasem nietrafienie jednym z ptaków w odpowiedni element deklasuje nas totalnie, bo nie mamy już w talii drugiego takiego ptaka. Niebieski nie przebije ściany z drewna, a żółty nie poradzi sobie z kamieniem. Kończymy rozgrywkę, minus 1 życie i próbujemy od nowa.

Odnawialne czasowo życia to też porażka. Pamiętacie jak można było próbować przejść jeden poziom bez końca? No cóż, te czasy minęły. Teraz masz do dyspozycji 3 życia, a na kolejne poczekać musisz 30 minut. Chcesz kupić? Minimum 3 złote za pełne doładowanie. To niewiele, ale do przejścia jest 240 poziomów, a do kupienia wejścia na arenę, dodatkowe ptaki, czy bonusowe karty. Na szczęście są reklamy…

Po 2 nieudanych próbach przejścia poziomu gra stara się nam pomóc i ułatwia nieco zadanie. Jest więcej elementów krytycznych, ptaki bardziej pasują do konstrukcji itp. Wcześniej wspomniane bonusowe karty to zużywalne ulepszenia na jedną rundę, które mają większą moc destrukcji. Zdobyć je można podczas gry lub wybrać do talii przed rozpoczęciem poziomu.

Rovio zrobiło 2 kroki do przodu, ale jeden do tyłu, a można było tego uniknąć. Gra bez wątpienia osiągnie sukces finansowy, bo jej popularność jest ogromna. Czy wśród graczy widać będzie podobny zachwyt? Jeśli przymkną oko na mikropłatności, to pewnie tak. Jak dla mnie Rovio przesadziło i grę oparło na zwierzęcych 3 kolumnach – ptakach, które gonią świnie, świnie, które uciekają przed ptakami, oraz graczach, których można doić jak krowy. Miłego weekendu!

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Aplikacje:

Dude (not) Perfect 2 – recenzja gry o youtuberach Quo vadis, Terminatorze? Recenzja gry Terminator Genisys Revolution Weekendowy Zestaw Gier i Aplikacji: Top Speed, Lapse It oraz Mission Impossible Komiksowy Action RPG dla każdego. Recenzja Marvel Future Fight Celebruj 50-lecie Singapuru i poznawaj jego historię roznosząc talerze z żarciem - recenzja Satay Club Nie leć w kulki. Zagraj w Monsters Bubble Shooter Lubisz skręty? Ta gra jest dla Ciebie! Recenzja Socioball Weekendowy Zestaw Gier i Aplikacji: Licznik Kalorii, MapFactor oraz This War of Mine Spróbuj swoich sił w tenisie. Poznaj Stick Tennis Tour. Nauka angielskiego nie musi być nudna. Poznaj Alphabear Weekendowy Zestaw Gier i Aplikacji: Tour de France 2015, Amazon Cloud Drive oraz Geometry Wars 3 Escape - nieco inny edless tapper studia Ketchapp Gra w kolorach tęczy, czyli temat bardzo na topie. Recenzja Colors United Ucz się przez zabawę i odpowiadanie na pytania. Recenzja ABC Polski QUIZ Weekendowy Zestaw Gier i Aplikacji: Solid Explorer File Manager, Sworkit Lite oraz LEGO Minifigures Online Łowca Demonów to gra niemal idealna dla fanów przygodówek point&click Chwyć za miecz i walcz z potworami w retro stylu - recenzja Sword of Xolan Zombie na celowniku w czasie apokalipsy. Recenzja Dawn of the Sniper "A historii tej gry i tak byś nie zrozumiał", czyli walcz z pralkami i meblami w Sudden Bonus [recenzja] Hound - Siri, Google Now i Cortana mają nieoczekiwanego konkurenta, który może namieszać Weekendowy Zestaw Gier i Aplikacji: Agi Bagi, SecureLine VPN oraz Tiny Troopers 2 Długie proste, 300 km/h na liczniku i piękne hostessy i brak mikropłatności, czyli jak dobrze rozpocząć wakacje z SBK15 Pokemony oficjalnie trafiły na Androida, ale nie w takiej formie, na jaką byś liczył (Nie)trudna gra logiczna z ciekawą mechaniką - poznaj UNWYND [recenzja]

Popularne w tym tygodniu:

Jak rozmyć tło na zdjęciu? Nie musisz mieć specjalnego telefonu Appshaker 2 #40: Music Translator, Kidu, BalanCity, Sheepwith i inne Appshaker 2 #39: Fortune City, Sumeru, SideIcon i inne